piątek, 22 czerwca 2012

You and I and dominoes

Jest czwartek. Ale jakby sobota. 
Szum nocy w głowie, blank. Czekam na zapomnienie. 


Czwarta w nocy, piąta może.
Siedząc na parapecie układamy domino
Ty i ja, czas ucieka, cofa się, nie rusza może.



Na balkonie lub na dachu.
Łydka, udo, mostek, krtań.
I nie mogę się napatrzeć, wciąż nie mogę się dopatrzyć
kostki domina w gęstym dymie.



Zasypiam, budzę się, zasypiam, budzę, chcę wstać, śpię.
Polegujemy pod białym sufitem.
Świadomość leży gdzieś na dnie, domino w dłoni rytmicznie uderza o blat.
Drganie śmiechu rozkosznie rozbudza miasto.


Między ścianami wirują pomysły, słowa, obrazy, uczucia i światy.
czwartek czy sobota?
myślmy, mówmy i słuchajmy jeszcze bo nie mamy końca.
sobota czy czwartek?
zamykasz oczy i śpisz




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz