wtorek, 19 czerwca 2012

not without my dad

 Wyobraź sobie, że masz 6 lat i Twój umysł jest na tyle świeży, że zachwyca się każdą nowo poznaną rzeczą.
Jesteś małym chłopcem, a w przyszłości chcesz być taki jak tata.
Ktoś zabiera Cię na spacer
- Dobrze - odpowiadasz - dobrze, ale nie bez taty!


Najfajniejsze są chwile sam na sam, gdy razem odkrywacie miejsca z wyblakłych na mapie punktów i stwarzacie wszechświat nie mieszczący się w żadnym opisie. Mieszkacie w Wenecji, tata każdego dnia znika na kilka godzin by wieczorem znów zmaterializować się na fotelu w salonie z gazetą szeleszczącą w dłoniach.


Czasami razem pływacie statkami lub łowicie piłkę, która wpadła do laguny. Tata zna nazwę każdego kanału i mostka, każdej wieży i kopuły w Wenecji. Niekiedy masz wrażenie, że sam je kiedyś wybudował i ustawił w danych miejscach specjalnie dla Ciebie.
- On wie wszystko! - chwalisz się kolegom.


Tata jest dla Ciebie bohaterem bo dzięki niemu mama się uśmiecha. A gdy mama się uśmiecha to niestraszny nawet przypływ zalewający pół miasta. Masz 6 lat i dziarsko stąpasz po weneckiej wodzie, która jest dla Ciebie całym światem. W tymże świecie grasz uroczą rolę najsłodszego stworzenia, a twój piskliwy śmiech odbija się delikatnym echem od tafli wody by wybuchnąć ogromną siłą na środku otwartego morza.


Nad laguną kłębią się czasem gęste chmury. Zanosi się na burzę. 


- Ale burza nie jest ani trochę groźna. - mówisz wtedy przemądrzale.
- Nie z moim tatą. - dodajesz dumnie po chwili.


I jesteś jeszcze w tym wieku, w którym nie ukrywasz zachwytu z jakim na niego patrzysz. 
I jesteś jeszcze w tym wieku, kiedy przytulanie się z dźwiękiem migawki za plecami, nie jest ani trochę krępujące.


***



* Inspiracją do napisania notki była para- ojciec i syn, płynąca statkiem z Wenecji do portu Punta Sabbioni. Emanowało od nich tak wielkie i tak bardzo ściskające serce zauroczenie sobą nawzajem, że niezmiernie trudno byłoby mi teraz o tym milczeć... :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz