wtorek, 28 kwietnia 2015

Cracovia Maraton


Od maratonu minął już ponad tydzień. Zakwasy biegaczy dawno zniknęły a ich miejsce zajęły nowe plany startowe. Dziś w końcu pokażę kilka moich zdjęć pokazujących jak to wszystko wyglądało z punktu widzenia osoby nie biegającej... aż tyle. :)

Energia i ludzie

Ekipa 42 Do Szczęścia to ludzie z którymi wszystko jest możliwe. Z roku na rok ekipa coraz bardziej się rozrasta i zaczyna być coraz bardziej rozpoznawalna. Pomijając sprawy pierwszorzędne, jakimi są oczywiście zbiórka pieniędzy na protezę i przebiegnięcie maratonu rewelacyjną rzeczą, która mnie zauroczyła jest niesamowicie pozytywna energia i otwartość. W trakcie maratonu każdy, naprawdę każdy z biegnących zauważał mnie przy trasie i szeroko uśmiechał się lub machał w stronę aparatu. Nie biegłam maratonu, ba! Na chwilę obecną prawie w ogóle nie biegam a mimo to miałam okazję poznać rewelacyjne osoby tylko dzięki ruszeniu tyłka i zrobieniu czegoś na rzecz akcji. Lista kontaktów znacząco się zwiększyła a idąc przez Kraków o wiele częściej widzę znajomą buzię.  Wspólną pracą docieramy do wielu ludzi i szukamy sposobów na zebranie pieniędzy na protezę. Każdy robi to co umie i jakoś maszyna toczy się do przodu. :)













Wariaci


Czym byłby sport bez odrobiny... szaleństwa? :) 
W tym roku w tej kwestii zdecydowanie wygrał Kamil biegnąc cały maraton tyłem. Skąd ten pomysł i relację z biegu możecie przeczytać na stronie Kamila - tutaj. 
Bieganie tyłem zdało egzamin - po maratonie o Kamilu zaczęły pisać media, dzięki czemu nazwa akcji i informacja o tym na co zbieramy dotarła do setek nowych osób. No cóż... whatever it takes! :)




Najgłośniejszy punkt kibica


Baner znajdujący się na powyższym zdjęciu zdecydowanie wzbudzał żywe emocje wśród biegnących - od szaleńczych wybuchów śmiechu, poprzez pokazywanie "fuc* you" aż po krzyczenie " mi też się należy piwo!" Pod Jubilatem stała momentami całkiem pokaźna grupka pod wodzą kibicującego przez megafon Andrzeja. Przybijaliśmy biegnącym piąteczki, realizowaliśmy zamówienia na żele i plastry oraz zdzieraliśmy gardła dopingując każdego bohatera, który zdecydował się w tym dniu przebiec maraton. :)






Iskierka


Karolina - osoba, która jest w centrum całego zamieszania i która przy pomocy wielu osób stworzyła 42 Do Szczęścia. Poza ogarnianiem zaplecza całej akcji (do tej pory naprawdę nie miałam pojęcia ile tak naprawdę trzeba się narobić, żeby coś takiego miało ręce i nogi) również przebiegła maraton poprawiając swoją życiówkę aż o 40 minut! :)

Powód całego zamieszania


W chwili obecnej Piotrka już nikomu nie trzeba przedstawiać. W tym roku dzięki niesamowitemu uporowi przebiegł maraton wraz z ludźmi z ekipy w koszulce z napisem na ramieniu "Biegniemy dla Piotrka". Po maratonie mówił, że w każdym momencie zwątpienia przypominał sobie, że na trasie jest ponad 100 osób, które biegną ten maraton dla niego, żeby nagłośnić akcję i zebrać jak najwięcej pieniędzy. Wspólnymi siłami i dzięki wsparciu innych biegnących koleżanek i kolegów po ponad 42 kilometrach osiągnęli upragniony cel. Z mojej strony jak i zapewne ze strony wielu innych osób ogromny szacun :)

Jak jeszcze nam pomóc?


Wszelkie informacje dotyczące pomocy jak i więcej moich zdjęć można znaleźć na facebooku i na stronie akcji.
Jeszcze na 100% można pomóc poprzez:
1. Wykonanie szybkiego przelewu na rzecz akcji - TUTAJ
2. Obserwowanie naszych licytacji na allegro, niebawem pojawi się kilka nowych - TUTAJ
3. Opowiadanie znajomym o akcji, każde kilka złotych robi ogroooomną różnicę! :)

W tym roku już w tej chwili uzbieraliśmy najwięcej niż na którejkolwiek z poprzednich edycji. W kupie siła, namówcie znajomych, zróbcie symboliczny przelew, podciągnijmy zebraną kwotę jeeeeszcze troszkę w górę! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz