środa, 20 maja 2015

Music is your special friend


Ludzie słuchający muzyki dzielą się na kilka grup. Są tacy, którym ona po prostu nie przeszkadza i przyjemnie umila czas. Są też tacy, których kilka dźwięków potrafi uratować i podnieść na nogi nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Brzmi patetycznie. Trudno. 



Muzyka potrafiła być czynnikiem motywującym mnie do wstania z łóżka i życia skuteczniejszym od czegokolwiek innego. Dla wielu innych osób rzeczami napędzającymi są ludzie, podróże, obrazy, książki, sport, fotografia, czy jakakolwiek inna rzecz. Miksuję je wszystkie ciągnąc energię z fotograficznych spotkań z ludźmi, łapiąc się amatorsko różnych sportów, planując wyjazdy czy wczytując się w życiorys jakiegoś malarza. Za każdym razem gdy tej energii zaczyna brakować, siadam wygodnie i słucham muzyki. Nie rozpraszając się niczym innym, siedzę i chłonę dźwięki odbijające się od ścian mojego ciasnego pokoju. Są utwory, które zmuszają mnie do tańca choćbym nie wiem jak beznadziejnie się czuła. Są takie, które powodują płacz nawet w najszczęśliwszym dniu. Jedna, która sprawia, że muszę przestać robić cokolwiek robiłam wcześniej i spędzić 17 minut na słuchaniu. Dźwięki przeciskają się żyłami, rozszerzają płuca i wypełniają każdy skrawek ciała. Spóźniam się na spotkanie, znikam na te kilka chwil, nie ma mnie nigdzie. Bo leci Again zespołu Archive i nie mogę nic zrobić poza podgłośnieniem i oparciem się o ścianę. Potrafię tak siedzieć cały wieczór zapętlając ten utwór a na drugi dzień obudzić się z tak świeżym umysłem, jakiego nie byłaby w stanie zagwarantować mi żadna terapia. Są dźwięki, które przywołują zapachy i emocje sprzed wielu lat. Są takie, które kiedyś kochałam a teraz boję się słuchać bo mam wrażenie, że mnie zniszczą. Tęskniąc za nimi odsłuchuję je w końcu z zaciśniętymi oczami ze zdziwieniem witając każde słowo, każde uderzenie i gitarowy riff jak najlepszego przyjaciela, którego znam na pamięć. Łamią mi serce lub składają je do kupy mając niemożliwy wpływ na... wszystko. Po tym długim wstępie powinnam już pewnie przejść do rzeczy. Znając i kochając dużo instrumentalnych utworów ośmielę się przyznać, że dla mnie kwintesencją muzyki przeważnie są słowa. Czynnikiem decydującym o zakochaniu się w dźwiękach jest towarzyszący im tekst. Może z racji tego, że sama lubię pisać, może dlatego, że przekaz utworu jest wtedy łatwiejszy w odbiorze. Lubię słowa powodujące reakcję. Rozszerzające oczy, przyspieszające bicie serca, stwarzające dziwną niepewność lub brzmiące jak własne myśli. Słowa, słowa, zawsze chodzi o słowa. Dobre słowa nieraz wciągają mnie w jeszcze więcej słów, gdy z ciekawości muszę doczytać o historii zespołu. Znajduję tam rzeczy, które ich inspirowały i ciąg nie ma końca prowadząc do kolejnych muzyków, wierszy czy całych książek. Jestem szczęśliwa żyjąc od utworu do płyty, od płyty do koncertu na żywo lub nagranego, od koncertu do biografii.  Pomyślałam więc, że obnażę się muzycznie i zrobię listę tekstów, które spowodowały u mnie te magiczne reakcje. Które trafiają w sedno, które kiedyś trafiały w sedno i nauczyły mnie czegoś lub są po prostu zwyczajnie ładne. Jeszcze nawet nie przeszłam do konkretów a już czuję, że ten wpis będzie dla mnie najbardziej osobisty i najważniejszy z wszystkich rzeczy, które do tej pory napisałam. W ramach ułatwienia każdy tytuł jest linkiem do piosenki, gdyby ktoś z Was miał ochotę przesłuchać. Nabieram powietrza. Zaczynamy.



20. Nick Cave & The Bad Seeds - O Children
Hey little train! Wait for me!
I was held in chains but now I'm free
I'm hanging in there, don't you see
In this process of elimination

Hey little train! We are all jumping on
The train that goes to the Kingdom
We're happy, Ma, we're having fun
It's beyond my wildest expectation



Dwie zwrotki o dojrzewaniu w małym mieście. W pierwszej ograniczenia niepełnoletniości, nauczyciele głównie gnębiący i wysysający energię, dziwny przestój w nawiązywaniu nowych przyjaźni i stopniowe rozmywanie się starych. Przetrwanie w ciągłym procesie eliminacji. W drugiej pierwsze zrywy uciekania, wszyscy ochoczo wskakujący do pociągu wiozącego prosto w nowe możliwości i zachłystywanie się światem. Jesteśmy szczęśliwi Mamo, świetnie się bawimy. To przekracza moje najśmielsze oczekiwania. 

We are proud individuals living for the city. 
But the flames couldn’t go much higher.

We find God and religions to bait us with salvation. 
But no one, no nobody can give you the power

To rise over love, over hate, 
Through this iron sky that’s fast becoming our mind.
Over fear and into freedom.

Lubię obserwować obcych ludzi pędzących w swoje strony na tłocznym skrzyżowaniu. Są krwią tego miasta pędząc żyłami we wszystkie strony trzymają je przy życiu. Trudno jest przeskoczyć etap wyżej i robić w życiu coś nietypowego, nie być jedynie trybikiem w jakiejś firmie, instytucji czy sklepie. Pomagamy sobie wiarą, przekonujemy się, że czeka nas coś lepszego. Zazdroszczę tym, którzy potrafią w to wierzyć. Gdy pojawia się trudny moment bardzo często brakuje nam siły by pokonać nienawiść, by poradzić sobie z odejściem kogoś bliskiego i zignorować miłość dobrze wyczuwając moment, w którym najlepszą rzeczą jaką można zrobić to odpuścić. Nasze umysły i zachowania bardzo często są automatyczne, żelazne. Nikt nigdy nie uczy jak robić rzeczy przerażające, które przeważnie są zachowaniami koniecznymi do odpowiedniego wyjścia z sytuacji i uzyskania wolności i równowagi. Nutini wcześniej wiele razy potrafił zauroczyć mnie swoim tekstem. Wszystkie poprzednie były śpiewane przez chłopca, ten usłyszałam z ust mężczyzny.
Cel, pal - trafiony.
18.  Marillion - Kayleigh
Do you remember, chalk hearts melting on a playground wall?
Do you remember, dawn escaped from moonwashed college halls?
Do you remember, the cherry blossom in the market square?
Do you remember, I thought it was confetti in our hair
By the way didn't I break your heart?
Please excuse me, I never meant to break your heart.
So sorry I never meant to break your heart.
But you broke mine.

Brzmienie czterech ostatnich wersów i całość tekstu opisująca pierwszą, jeszcze dziecięcą miłość. No ładne po prostu.



No matter what happens now
I shouldn't be afraid
Because I know today has been the most perfect day I've ever seen.


Przeszywająco smutna piosenka przepełniona niesamowitym szczęściem.
Te trzy wersy są tekstem, którego chciałabym być autorką. Uderzyły mnie momentalnie w trakcie pierwszego odsłuchania.
Nieważne co wydarzy się teraz,
nie powinnam się bać
bo wiem, że dzisiejszy dzień był najbardziej idealnym dniem jaki kiedykolwiek przeżyłam. 
I. Każde. Słowo. Z. Ostatniej. Linijki. Wypowiadane. Osobno.



16.  Goran Bregovic & George Dalaras - Ki An Se Thelo

Me ta heria sikomena kapu thes na ftasis
mian aorati kordela prospathis na piasis
me ta matia su klismena mesa mu kitazis
san olanihto vivlio pali me diabazis

Ki an se thelo ki an me thelis tipota de vgeni
sto meseo to katarti imaste demeni

W tłumaczeniu na angielski:

With your arms raised high you are reaching for somewhere,
an invisible ribbon you are stretching to catch.
With your eyes closed you look right through me
like a wide open book you are reading me

Though I want you, though you want me, nothing [can] come of it,
to the main mast [of the ship] we are tied.

Mocna zmiana przeważającego u mnie klimatu muzycznego. Tekst grecki wrzuciłam tylko symbolicznie w naszym alfabecie. Oczywiście sama znam kilka słów na krzyż i to w większości z tej piosenki. W każdym razie zawsze gdy słucham Ki an se thelo mam przed oczami parę ludzi oczarowanych sobą tak mocno, że praktycznie nie potrafią oderwać od siebie wzroku jednocześnie nie mogąc sobie pozwolić na cokolwiek więcej. Cały tekst piosenki, jeśli ufać tłumaczeniu, kręci się wokół mocnego zauroczenia. "Choć ja pragnę Ciebie i Ty pragniesz mnie nic z tego nie będzie. " Wszystko w cudownych Bregovic'owych klimatach połączonych z hipnotyzującym Dalarasem, aż chce się przetańczyć całą upalną noc na jednej z Greckich wysp w epicentrum eksplozji niepohamowanej chemii między dwojgiem ludzi. 


Est-ce que ce monde est sérieux?


Najpiękniej napisana francuska piosenka jaką znam, opowiadająca o corridzie z punktu widzenia... byka.Warto przeczytać cały przepiękny tekst, tutaj również w wersji polskiej. Pamiętam, że pokazała mi ją mama niedługo po tym jak zobaczyłam corridę na żywo. Nie było nic dziwnego w tym, że tekst bardzo mi się spodobał - dalej byłam w szoku bo zobaczeniu prawdziwej corridy i tego jak bardzo jest niesprawiedliwa i okrutna. Czytając tekst widzę zagubionego byka zmuszonego do wyjścia w oślepiające światło na arenie. Obok gra orkiestra a ludzie ogłuszająco wiwatują. Potem wychodzą śmiesznie ubrane tancereczki - najwspanialsi mężczyźni danego miasta czy regionu. Zaczynają swój spektakl kłaniając się ludziom i dumnie prostując plecy zaczynają atakować zagubionego byka. Początkowo nie ma pojęcia czemu to robią. Gdy zaczyna rozumieć, że brama została za nim zamknięta i wszystko zmierza w jedną stronę zaczyna wspominać Andaluzyjskie wzgórza, na których się wychował. Patrzy na torreadora. Dzisiaj jego żona będzie spała samotnie. Goni cienie, prawie ich dosięga. Nagle dostaje cios w kark. Skąd oni wyskakują? Czemu jest ich aż tylu? To niesamowite jaką ulgę przynosi ciepły piach pod głową. Publiczność cieszy się i wiwatuje im bardziej byk staje się bezbronny i opada z sił. Nigdy nie sądził, że można się tak cudownie bawić wokół czyjegoś grobu.
Chodź, chodź człowieku,
tańczmy, tańczmy od nowa,
zabijemy inne byki,
znowu zabijemy inne.
Czy ten świat jest poważny?


14. Jeff Buckley - Lover, you should have come over
It's never over, my kingdom for a kiss upon her shoulder.
It's never over, all my riches for her smiles when I slept so soft against her. 
It's never over, all my blood for the sweetness of her laughter 
It's never over, she's the tear that hangs inside my soul forever
Well maybe I'm just too young to keep good love from going wrong.
But tonight you're on my mind so you never know.


Jeff Buckley był pierwszym muzykiem, którego tekst w jakiś sposób do mnie przemówił. Do dziś pamiętam których konkretnie angielskich słów nauczyłam się dzięki jego utworom. Klimatycznie romantyczny tekst i tragiczna historia przystojnego muzyka - czego więcej potrzeba nastolatce? "Cóż, może jesteśmy zbyt młodzi, żeby zatrzymać dobrą miłość, ale dziś myślę o Tobie, więc nigdy nic nie wiadomo." Ach te miłosne teksty.




People do their best to not let passion begin
It's dead before it has a chance to start
(...)
It's such a pleasure to sing with you together
Making love when there is nobody home
But I can't kiss you till you lift up your chin
You have to want to stop being alone


Na koncercie śpiewane najgłośniej.


12. Editors - The Phone Book
Sing me a love song
From your heart or from the phone book
It don't matter to me, I'm an apple you're the tree
I wo
n't fall when you're shook.

Kolejna cudna miłosna piosenka. Patrząc na wokalistę Editorsów - Toma Smitha z pierwszego rzędu na koncercie dwa lata temu popadałam w błogie stany cudownego zauroczenia. Zwłaszcza gdy światła delikatnie przygasły, a on wziął do rąk gitarę i akustycznie zaśpiewał Phone Book. Czemu? Słowa, słowa, słowa. Zaśpiewaj mi miłosną piosenkę, prosto z serca lub z książki telefonicznej. Wszystko mi jedno, jestem jabłkiem a Ty jabłonią, nie spadnę gdy się zatrzęsiesz. Proste, nie urywające głowy, zaśpiewane pięknym głosem, mnie zachwyciło.


And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart to you
And show you my weak side,
What would you do?

Na pierwszy rzut oka każdy może wydawać się fajny, uśmiechnięty i pozytywny. Na pierwszym spotkaniu, drugim, trzecim, czasem latami nie wychodzi to, co w człowieku siedzi naprawdę. A co jak wyjdzie? Dalej będziemy na siebie patrzeć tak jak patrzyliśmy? A co jeśli przyznam się do własnych słabości? Co wtedy zrobisz? 
Właściwie to Floydzi nadawaliby się w całości na tą listę. Postaram się ograniczyć i wybrać tylko ulubione słowa. Czyli wszystkie.





Funny the way it is
Make you think about it
Somebodies going hungry
And someone else is eating out
Funny the way it is
Not right or wrong
Somebodies heart is broken
And it becomes your favorite song


Świeci słońce, zieleń wręcz wylewa się parku. Dzieci biegają głośno chichocząc. Obok przejeżdża straż pożarna. Komuś w tak piękny dzień spalił się dom. Dreszcz na ustach w trakcie pocałunku z ukochaną osobą, motyle w brzuchu i euforia, bomba rujnująca budynek, w tle słychać śmiech - dzieci bawią się w wojnę. Niektóre z nich muszą przejść 10 km do szkoły, inne chodzą na wagary. Gdy żołnierz umiera rodzi się jego dziecko. Ktoś jest głodny, a ktoś inny się przejada. Ktoś ma złamane serce a Ty właśnie zakochujesz się w tej piosence.  To dziwne, gdy o tym pomyślisz.




Because the world is round it turns me on
Because the wind is high it blows my mind
Because the sky is blue, it makes me cry.

Ponieważ świat jest okrągły - nakręca mnie.
Ponieważ wiatr wieje tak mocno - odlatuję.
Ponieważ niebo jest niebieskie - płaczę.
ang. blue - niebieski, przygnębiony

Ten tekst jest po prostu piękny.

8.  Pink Floyd - Echoes
And no one sings me lullabies
And no one makes me close my eyes
So I throw the windows wide
Call to you across the sky.

Nikt nie śpiewa mi kołysanek,
nikt nie sprawdza czy zamknęłam oczy.
Otwieram więc okno szeroko
i wołam Cię.

Kolejny utwór, którego nie wolno zakłócić. Którego słucha się siedząc na oknie delikatnie machając nogami. Arcydzieło. Nie przeszkadzać.


And you are young and life is long 

And there is time to kill today 
And then one day you find 
Ten years have got behind you 
No one told you when to run 
You missed the starting gun

Jesteśmy młodzi, życie jest taaaaaaaakie długie!
Jest mnóstwo czasu na obijanie się.
A potem nagle okazuje się,
że minęło już dziesięć lat.
Nikt nie powiedział Ci kiedy masz biec,
przegapiłeś sygnał do startu.

W sumie to powinnam tu przekleić cały tekst. Time'a. Albo Dark Side'a. Albo od razu całej dyskografii.

6. The Beatles - In my life

All these places have their moments
With lovers and friends I still can recall
Some are dead and some are living
In my life I've loved them all.


Wszystkie te miejsca z czymś mi się kojarzą. Z chłopakami i z przyjaciółmi, których dobrze pamiętam. Niektórzy już nie żyją, niektórzy wciąż gdzieś są. W moim życiu kochałam ich wszystkich. Ale życie na tym się nie kończy.
Podsumowanie dramatu jakim jest stracenie bliskiej osoby w rytm pozytywnej Beatles'owej melodii. Jak tu się nie uśmiechnąć pod nosem. Niedorzecznie cudowne.




What have I become?

My sweetest friend.
Everyone I know
Goes away in the end.
And you could have it all,
my empire of dirt.

I will let you down.
I will make you hurt.

If I could start again
A million miles away.
I would keep myself.
I would find a way.

Przypuszczam, że nie jestem upoważniona do odzywania się w kwestii tego tekstu ze względu na mój młody wiek i bardzo niewielkie doświadczenie. Spróbuję. Gdy w jakiś sposób dostaje się od życia w tyłek to część nas bezpowrotnie znika. To się chyba naukowo nazywa dojrzewaniem. Ludzie pojawiają się a potem znikają i przyzwyczajenie się do takiej kolei zdarzeń bywa czasem trudne. W momencie poznawania nowej osoby jest się już zdystansowanym. Mówi i myśli się: "Proszę. Proszę bardzo. Bierz wszystko, cały mój bałagan. Zawiodę Cię i zranię. Mówię od razu. Muszę sobie odbić moje przeszłe rozczarowania, więc prawdopodobnie i dla Ciebie będę rozczarowaniem. Gdybym mogła zacząć jeszcze raz, na drugim końcu świata, zostałabym tą osobą, którą byłam kiedyś i dałabym sobie radę. Ale nie mam takiej możliwości, więc będzie jak jest. Ostrzegam. Blokuję się przed nowymi rzeczami bo i tak będą jedynie rozczarowaniem."
To jedna z tych piosenek, którą kocham od lat i z roku na rok coraz bardziej czuję i rozumiem. Powiedziała 21-latka. Już widzę siebie za 50 lat w bujanym fotelu z kotem na kolanach rzewnie płaczącą nad winylem Johnnego Casha. Nic nie da świadomość tego, że piosenka jest po prostu negatywna i smutna. Czasami może być ciężko o tym pamiętać, a czasami dobrze móc sobie pozwolić na smutne zapomnienie.

Knowledge is a deadly friend
When no one sets the rules.
The fate of all mankind I see
Is in the hands of fools.

Wiedza jest śmiertelnym przyjacielem. Gdy nikt nie ustanawia zasad los całej ludzkości jest w rękach głupców. Pamiętam dokładnie moment, w którym Epitaph lirycznie powalił mnie na łopatki. Miałam 16 lat i chłonęłam muzykę jak szalona chcąc poznać wszystko już koniecznie w tej chwili. Epitaph mnie zatrzymało. Zatrzymało, zmusiło do przeczytania tekstu i wielokrotnego zapętlenia. Od wtedy słucham wolniej.


If there's a bustle in your hedgerow, don't be alarmed now, 
It's just a spring clean for the May queen. 
Yes, there are two paths you can go by, but in the long run 
There's still time to change the road you're on.

Pierwsze dwie linijki są po prostu ładne.
"Jeśli usłyszysz zamęt w Twoim żywopłocie, nie przejmuj się.
To tylko porządki wiosenne przed przyjściem królowej Maja."
Ostatnie dwie dają mi siłę za każdym razem gdy zastanawiam się nad rzeczami, które chcę robić. Są dwie ścieżki. Czasem trzy, cztery, jedna albo żadna. W końcu się na coś decyduje, idzie w którąś stronę. Zawsze jest czas, żeby zmienić zdanie i robić coś innego.
Cokolwiek innego co da Ci szczęście.
Zmiany są przerażające ale dobre.
Więc i tekst mówiący o tym jest ładny.
Ach no i przecież. Za dwa miesiące usłyszę Roberta Planta na żywo! 


We're just two lost souls
Swimming in a fish bowl,
Year after year,
Running over the same old ground.
What have we found
The same old fears.
Wish you were here.


Nieważne czy słucham tych słów, czy czytam je bez dźwięku w tle. Nieważne w jakim humorze, nieważne jaka jest pogoda, nieważne jak się czuję i jaka jest pora roku. Każda nuta jest idealnie na swoim miejscu powodując dokładnie to samo łaskotanie w żołądku co ponad 5 lat temu gdy słuchałam jej pierwszy raz. Lubię słuchać Wisha w nocy, gdy jest cicho i spokojnie. Absolutnie kocham całość tekstu, kocham też brzmienie " fish bowl". Nie potrafię wytłumaczyć czemu właśnie to dwa słowa z właśnie tej piosenki są moim ulubionym angielskim dźwiękiem. Gdyby waga tego utworu mogła zostać podana w kilogramach zmiażdżyłaby cały kosmos. Gdyby pierwsza pozycja tej listy nie trafiała bardziej w sedno całości wpisu Wish byłby moim najmagiczniejszym numerem pierwszym. 



We want the world and we want it now.

Kiedyś słysząc te słowa praktycznie wykrzyczane przez Jima Morrisona fizycznie czułam w sobie młodość rwącą się do zdobywania świata z dziecięcą spontanicznością i niewinnością. Potem pojawiło się kilka miesięcy, w których na chwilę mi to przeszło. Zastanawiałam się nad własnymi oczekiwaniami wobec świata jak z pewnością każdy z Was w pewnym momencie swojego życia. Gdy troszkę straciłam zapał do szukania dla siebie jakiegoś celu w mało przyjemnej mgle agnostycznych rozmyślań drgnięcia powietrza dopchały Doorsów do moich uszu po raz kolejny. Tym razem moją uwagę zwróciła inna część tego utworu:


Well the music is your special friend
Dance on fire as it intends
Music is your only friend

Until the end


Poetyckie drzwi na drugą stronę i kwintesencja wszystkich użytych przeze mnie wcześniej słów. 
Muzyka jest wyjątkowym przyjacielem.
Pływając w jej brzmieniach znów chcę cały świat.
W tej chwili.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz