środa, 30 maja 2012

grey river light


Dziś pokażę Wam miasto, o którym czasem myślę.
Nad głowami przechodniów góruje tam kopuła katedry, miliony dźwigów oraz ogromny korniszon.
Pod stopami trzeszczy jasny, popękany bruk.
Wyobraźcie sobie jego szmer.





Miasto, w którym zasłużonych stawia się w odległości 52 granitowych metrów od reszty świata. Uderzając głową o niebo przyglądają się tłumowi przewalających się turystów.
Chcieliby zejść, porozmawiać chwilę. Chcieliby nie moknąć na deszczu.
Chcieliby podrapać się po nosie.
Nie mogą.




Miasto, w którym pogoda zmienia się szybciej niż nastrój, a kamienne budynki podtrzymują ociężałe od wody niebo. 
Miasto, w którym nawet rzeźbiony gargulec chowa długi czarny parasol za pazuchą, a rikszarze po założeniu dachu na swoje pojazdy, przecinają nocą mokre ulice zatłoczonego centrum.




 Miasto ruchu, pośpiechu i garniturów. Miasto korków ulicznych, klaksonów, teatrów i kin.
 Miasto muzyki, koncertów, wierszy napisanych w pustych pokojach, studiów nagraniowych i nut. 
W którejś z czarnych taksówek właśnie siedzi Holmes objaśniając kolejną nierozwikłaną zagadkę Watsonowi, w którymś pokoju właśnie powstaje nowe arcydzieło,
a za rogiem siedzi uliczny grajek brzdąkając cicho Pink Floydowską melodię...




 Miasto rozpoczętych podróży, tych dookoła świata i tych krótszych, tych trwających 80 dni, albo i mniej.
 Miasto pechowych gangsterów grających w pokera na dnie rzeki.
Miasto uciekających torami bandytów i królów, gdzie Tamizę smakuje się rowerowym światełkiem.



Szare miasto, które ma Cię ciągle na oku i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Miasto, o którym marzy się wieczorami przy kubku herbaty i książce.
Miasto, za którym czasem boleśnie się tęskni.




4 komentarze:

  1. Napisane pięknie, sfotografowane nieźle, ale obróbka moim zdaniem pozostawia trochę do życzenia. Wszystko zbyt szare i nijakie. Zdecydowanie za dużo lightrooma i zdecydowanie za mało kontrastu, w efekcie czego wszystko się zlewa i jest płaskie.
    Ach.. No i taksówki krzywo i ciasno...
    Ale i tak jest pięknie, zwłaszcza jeśli potraktujemy zdjęcia jako uzupełnienie notki, a nie na odwrót... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był zamiar Mirku, piszę o szarym mieście, więc na fotografiach przedstawiam szare i ciemne miasto. Taksówki krzywe i ciasne też mają na celu przedstawienie ciasnoty i pośpiechu. W tym wypadku tak jak mówisz, zdjęcia nie mają być arcydziełami samymi w sobie, a jedynie uzupełnieniem notki pomagającym sobie wyobrazić to, o czym piszę... :)

      Usuń
    2. No cóż... Dla mnie taki post-processing i potknięcia w kadrowaniu są błędem, a nie zabiegiem artystycznym, ale nie będę się kłócił z Panią Autorką. :)

      Usuń
  2. o! o! ja też chcę skomentować!

    za dużo winietowania :P ale ja się nie znam. ^^

    OdpowiedzUsuń